Dla Darii to ostatnia szansa

Ma 15 lat, ale nie wygląda jak dziewczynki w jej wieku. Choroba oszpeciła jej twarz i odebrała wzrok. – Dla nas najważniejsze jest, że córka żyje. Walkę o to życie toczymy niemal od początku, przed nami kolejna bitwa, bo pojawiły się przerzuty – mówi mama Darii, dziewczynki, która potrzebuje pieniędzy na walkę z nowotworem.

Daria pochodzi ze Ścinawy. Dziś mieszka tam jej rodzina, w swoim rodzinnym mieście dziewczynka spędza tylko w weekendy. Od poniedziałku do piątku mieszka w internacie przy wrocławskiej szkole dla niewidomych. Bo rak odebrał Darii wzrok. – Zaczęło się kiedy córeczka miała osiem miesięcy. To wtedy pojawił się nowotwór – siatkówczak. Chemioterapia nie pomagała, więc konieczne było usunięcie lewego oka – opowiada mama 15-latki.

Dziewczynkę zakwalifikowano do specjalnego leczenia, bo guzy pozostały też w drugim oku. Udało się, rak ustąpił, ale skutkiem ubocznym był wylew do oka, przez który Daria straciła wzrok. Nieodwracalnie.

Trzy lata temu rak powrócił. Tym razem zaatakował powiekę dziewczynki. – Lekarze zdecydowali o usunięciu powieki wraz z oczodołem. Kiedy rany się zabliźniły, ten jeden raz pomyśleliśmy, że dobrze, że Daria nie widzi… Że nie widzi, jak teraz wygląda – mówi cicho mama nastolatki.

Ale zaraz się ożywia i opowiada jak wspaniałą dziewczynką jest jej córka. – Jest chyba najbardziej radosna z całej mojej szóstki dzieci – śmieje się kobieta. – Jest bardzo radosna, wszędzie jej pełno, ma mnóstwo koleżanek, ciągle chce się uczyć i poznawać coś nowego – uśmiecha się.

Niestety pojawiły się kolejne przerzuty. W ubiegłym roku rak przerzucił się na śliniankę przeduszną lewą, węzły chłonne, przewód słuchowy oraz staw skroniowo-żuchwowy. Niestety lekarze stwierdzili, że wszystkie metody leczenia w Polsce zostały już wykorzystane. Rodzina zaczęła więc szukać pomocy gdzie indziej. Nadzieją jest leczenie w Stanach Zjednoczonych, Darię wstępnie zakwalifikowano na terapię. Ale przeszkodą są ogromne koszty finansowe – koszt miesięcznej terapii to aż 65 tysięcy dolarów. – Dla nas kwota nie do udźwignięcia – nie kryje mama 15-latki.

W internecie ruszyła zbiórka dla dziewczynki: na stronie pomagam.pl oraz na facebooku, gdzie organizowane są licytacje.

Źródło: lubin.pl
Foto: archiwum rodziny